Dlaczego nie warto się poddawać w walce z kredytami frankowymi? Cz. 1


Opublikowano o


kredyt we frankach

Kredyty frankowe były szczególnie popularne przed 2010 r. W związku z dobrą koniunkturą na rynku nieruchomości oraz niskim oprocentowaniem w stosunku do kredytów udzielanych w złotych, były najczęściej wybieranymi produktami bankowymi dla sfinansowania zakupu nieruchomości. Różnica w wysokości raty zwykłego kredytu pomiędzy ratą kredytu frankowego, udzielonych na tą samą sumę wyrażoną w złotych wynosiła w niektórych przypadkach aż 60% (!) na korzyść kredytu frankowego. Ich dużej popularności sprzyjała także bardzo liberalna polityka banków, które lekką ręką udzielały kredytów, nie zważając ryzykowne zmiany kursów walut.

Tradycyjnie kredyty frankowe nazywane są kredytami walutowymi. Nie jest to jednak określenie poprawne ponieważ w rzeczywistości kredytobiorca nigdy nie otrzymywał do dyspozycji waluty obcej. Frank szwajcarski (CHF) albo euro (EUR) były jedynie wskaźnikami za pomocą, którego banki ustalały ostateczną wysokość zobowiązania kredytowego.

Na rynku powszechnie funkcjonowały dwa rodzaje takich kredytów. Pierwszy z nich, kredyt denominowany, polegał na wypłacie określonej sumy pieniężnej w złotówkach, która w umowie była wyrażona w CHF. Przykładowo Bank BPH S.A. (obecnie Pekao S.A.) w następujący sposób określał w umowie kredyt denominowany:

„Bank udziela Kredytobiorcy na warunkach określonych w umowie oraz Regulaminie kredytowania osób fizycznych (…) kredytu w wysokości 75.550 CHF (…).”

„Kwota kredytu wypłacana jest w złotych po przeliczeniu zgodnie z kursem kupna waluty obowiązującym w Banku w dniu wypłaty (…).”

„Kwota spłaty podlega przeliczeniu na złote po kursie sprzedaży waluty obowiązującym w Banku w chwili obciążenia rachunku (…)”

Drugi z nich, kredyt indeksowany, był kredytem udzielonym i wypłaconym w złotówkach, którego spłata była bezpośrednio związana z kursem obcej waluty. Bank po wypłacie środków przeliczał zobowiązanie na walutę obcą i od tego momentu zadłużenie kredytobiorcy było określone w walucie obcej. GE Bank Mieszkaniowy S.A. stosował w umowach następujące zapisy:

„Bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji Kredytobiorcy kwotę w złotych, stanowiącą równowartość 42.200 EUR (…). Kredyt podlega indeksacji dziennej do EURO, według średniego kursu złotego do EURO (…)”.

„Raty płatne będą przez Kredytobiorcę najpóźniej do l0 dnia każdego miesiąca w złotych, w wysokości stanowiącej równowartość kwoty Raty w EURO, wyliczonej według średniego kursu złotego do EURO (…)”.

Kredyty frankowe od wielu lat są przedmiotem zainteresowania Rzecznika Finansowego.
W przełomowym raporcie opublikowany przez Rzecznika w czerwcu 2016 r. szeroko opisano problemy z nimi związane. Wiele umów kredytowych zawieranych przed 2010 r. ma bowiem w swoich postanowieniach zapisy, które w mogą być uznane za klauzule niedozwolone, niewiążące konsumenta. Dotyczy to w szczególności zapisów określających sposób ustalania wysokości rat oraz oprocentowania. W praktyce ma to bardzo duże znaczenie dla kredytobiorców ponieważ w czasie sporu sądowego z bankiem skutecznie sformułowane zarzuty mogą prowadzić do znacznego zmniejszenia wysokości długu.

Dzisiaj już jest jasne, że frankowicze nie muszą czekać bezczynnie na łaskę lub niełaskę parlamentarzystów i na jakąś zbawienną „ustawę frankową”, ale sami mogą swoim własnym działaniem doprowadzić do obniżenia swojego zobowiązania. Jeżeli natomiast, kredyt zostanie wypowiedziany a bank uzyska nakaz zapłaty, mogą skutecznie obronić się przed roszczeniami banku i złożyć w tym celu sensowny sprzeciw od nakazu zapłaty.


Radosław Owczarkowski

Komentarze: 2


  • Barbara 2 grudnia 2016 o 13:47

    Brałam pożyczkę w Eurobanku w 2004 roku, czy to się już przedawniło? Czy muszę dzisiaj płacić? Dostałam właśnie nakaz zapłaty i nie wiem co zrobić? Pomagacie w takich sprawach jak już jest nakaz zapłaty z sądu?

    Odpowiedz

    • Radosław Owczarkowski 2 grudnia 2016 o 13:47

      Tak, właśnie w takich sprawach pomagamy. Proszę pilnować 14 dniowego terminu do złożenia sprzeciwu od nakazu zapłaty. To jest bardzo ważne, bo przegapiony termin rujnuje możliwość odwołania się. W Pani sprawie bardzo prawdopodobne, że dług jest już przedawniony, ale to jest do sprawdzenia. Warto zawsze także podnieść inne zarzuty oprócz przedawnienia, proszę o tym pamiętać. Proszę o telefon lub wysyłkę dokumentów do analizy: biuro@mamnakaz.pl lub tel 600 700 927.

      Odpowiedz


Otrzymałeś Nakaz Zapłaty?

Sprawdź czy możesz uniknąć zapłaty długu

Skorzystaj z pomocy doświadczonych prawników

Zadzwoń 600 700 827


POMAGAMY FRANKOWICZOM






Facebook